„Słuchajcie siebie” okładka twarda

44.99 

Najnowsza inspirująca książka Ireneusza Gralika. Po zapoznaniu się z nią, nauczysz się walczyć o siebie i swoje życie. Zaczniesz siebie szanować, lubić a nawet kochać. Nie trać czasu na zastanawianie się – poświęć swój czas i przeczytaj…

To jest książka dla każdego. Dlaczego? Ponieważ jest o CZŁOWIEKU.

  • Sięgnij po nią, jeśli nie wiesz w jaki sposób zachować równowagę psychiczną, jak zapanować nad emocjami oraz umysłem, między innymi po utracie majątku, pracy, rozpadzie małżeństwa czy wizytach komorników w twoim ukochanym domu.
  • Ta książka jest dla osób, które zostały zmuszone do opuszczenia swej strefy komfortu, przez nieznane czynniki zewnętrzne.
  • Opisuje, jak szczęśliwie znaleźć rozwiązania z regularnie zastawionych na siebie pułapek przez własny rozum.
  • Przeczytasz w niej, jak zapanować nad swoimi destrukcyjnymi myślami, które nieupilnowane z założenia pragną nami zawładnąć i doprowadzić nas do ruiny.
  • Pokazuję co należy zrobić, aby więcej nam nie zaszkodziły. Znajduję winnego tych stanów.
  • Przybliżam praktyczne metody wprowadzania własnych koncepcji do swego życia oraz ujawniam, jak zaradnie pokonywać złożone przeciwności losu.
  • W tej publikacji przedstawiam życiowe przykłady zapanowania nad naszym wewnętrznym leniem, który za każdym razem głośno protestuje, gdy „odważamy” się, ruszyć go z miejsca.
  • Podaję przykłady jak umiejętnie rozmawiać z naszym największym oponentem.
  • Pokazuję, że obwinianie siebie, nie prowadzi do życia, z którego będziecie się w pełni zadowolonymi.
  • Tu dowiesz się, jak sprawić, że nieznane środowisko, w którym bardzo krótko przebywasz, stanie się tobie przyjazne.
  • W środku opisuję, że po jakimś czasie, ono zaczyna z tobą współpracować i działać na twoją korzyść.
  • Ona cię poinformuje, jak musisz się zachowywać, aby twoja była żona, stała się twoim bardzo dobrym i zaufanym współpracownikiem.
  • Po jej przeczytaniu dowiesz się, jak z komorników wizytujących twój dom, można zrobić przyzwoitych znajomych.
  • Ona powie tobie, w jaki sposób możesz doprowadzić do poprawnych relacji, z obecnym mężem twojej byłej żony.
  • Z jej kartek wyczytasz, w jaki sposób można w pełni zaakceptować siebie, takim jakim w rzeczywistości się jest.
  • W niej zawiera się instrukcja, jak polubić siebie i pokochać osobę, z którą przebywasz najwięcej godzin w trakcie każdej doby.
  • Po zapoznaniu się z nią, ty sam znajdziesz na siebie klucze, sposoby i wytrychy.
  • Po ich wprowadzeniu do swego życia, z uśmiechem i ciekawością będziesz ruszać każdego ranka w swój świat. Ten, jaki codziennie, świadomie zaczniesz tworzyć.

Opis

Visited 120 times , 2 Visits today

Pierwszy fragment:

… „Zawsze są dwie drogi, po jakich się poruszamy.

Pierwsza:

Najczęściej wybierana przez większość ludzi – nazywa się ucieczką od stawienia problemom czoła. Jest schodzeniem do coraz niżej usytuowanych poziomów piwnic i lochów swego umysłu. Czy wiecie, że przebywając tam bez realnego ingerowania w wasze życie na powierzchni codzienności, nic w nim samo się nie zmieni? Bez was nic w nim się nie poprawi i nie ułoży? Przebywając tylko w ciemnicach, nie uzyskacie żadnej pozytywnej odpowiedzi dla siebie.

Druga:

Zmierza w stronę lekkości i jasności umysłu, ale wybierzecie ją, jeśli pojmiecie, że to wy jesteście najważniejszą osobą, jaka ma toczyć boje o siebie. Kiedy to zrozumiecie, będziecie chodzić, a w końcu biegać i latać nad nią. Stanąć twarzą w twarz z problemami, jest jedynym rozwiązaniem, aby je załatwić. Nie jest nią wycofanie się przed nimi. Jeśli ich nie odhaczycie na swojej liście spraw do załatwienia, one będą powracały do was coraz częściej i z coraz większą siłą. Do waszego dobrego lub złego samopoczucia wlicza się każdy wykonany przez was krok, w górę i w dół.” …

Drugi fragment:

… „Uważam, że przykłady należy brać od dzieci i przyglądać się im. One już od pierwszych chwil swego życia, dla uważnych obserwatorów, stają się wzorem do naśladowania. W podejmowanych próbach nauki chodzenia nigdy się nie poddają! Nigdy! Wiele razy tracą równowagę, przewracając się, ale koniec końców — dla siebie i kochających rodziców — stają się zwycięzcami, pokonując swoje słabości. Po kolejnej nieudanej próbie podnoszą się i wstają wyprostowane. W swej sile, lekko się chwiejąc, przechodzą przez pokój, szczęśliwie trafiając w wyciągnięte dłonie uradowanej mamy i dumnego taty.

A liczyliście, ile razy przewracaliście się w swym życiu a ile podnosiliście? Czy pamiętacie podjętą decyzję, że więcej się nie podniesiecie i nie będziecie o siebie walczyć? Ogłosiliście, że nie podejmujecie kolejnych starań o siebie i o własny rozwój. Kiedy nie staracie się o siebie, jesteście jak przewrócony płaczący bobas, leżący na dywanie, z tą tylko różnicą, że on będzie próbował za kilka minut się podnieść, a wy w swym buncie planujecie nic nie robić przez co najmniej kilka lat. Dla malca przejście przez pokój jest wyzwaniem; a wy macie jakieś? On ma cel w swoim życiu, a wy w swoim? W chwili załamania wyglądacie tak samo jak on, tyle tylko, że ten stan przeciągacie w tygodnie lub miesiące, a on w sekundy. Mówicie do siebie i najbliższych, że świadomie nie chcecie się podnosić. A co się stanie, jeśli za jakiś czas pojawią się u was odleżyny? Dojdzie wam obowiązków wokół siebie. Dacie radę, skoro już teraz nie dajecie? Czy kapiące łzy niemocy, które płyną z waszych pięknych oczu, załatwią sprawę za was? Jeśli tak, to puśćcie je w miasto, może są obrotniejsze od was?” …

Trzeci fragment:

…”Oczywiście, że nie raz zastanawiałem się, ile jeszcze czeka na mnie wypróbowań i testów. Myślałem o tym, co by było, gdybym totalnie, na całej linii życia poddał się i wszystko sobie odpuścił, przestając robić w nim cokolwiek. Do czego to by mnie doprowadziło? Czy miałbym lepiej gdybym?

  • Nie chciał, pokonywać odległości do wynajmowanego mieszkania;
  • Nie jeździł do pracy, do oddziału ubezpieczeniowego;
  • Nie dzwonił do ludzi i nie umawiał się z nimi na spotkania;
  • Nie udawał się z mapą w ręku do nieznanych sobie dzielnic i nie odszukiwał domów i bloków moich przyszłych klientów;
  • itd.

Jeśli nie chciałbym robić powyższych czynności, korzystając z okazji, że po raz kolejny uciekł mi autobus, poddałbym się i zostałbym na tamtym przystanku. Usiadłbym lub położyłbym się na śniegu i jednym słowem, zaległbym na dłużej. Jeśli całkowite poddanie, to całkowite. Powtórzyłbym znane większości słowa: „Miałbym wszystkiego dość!” Tylko, co byłoby po położeniu się na mokrej ziemi? Ile wytrzymałbym godzin, siedząc na niej? Może do rana na mrozie dałbym radę? A co z jedzeniem, toaletą? Odpuszczając sobie przy zadaniach i obowiązkach związanych z pracą i życiem, kiedyś w końcu musiałbym podjąć jakiekolwiek działanie. Nie ma czegoś takiego jak nierobienie niczego, zwłaszcza w długim czasie. Nie da się „NIC” nie robić na przykład przez dwa tygodnie.”…

 

Dodatkowe informacje

Waga 0.5 kg
Wymiary 21 x 15 x 2 cm

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “„Słuchajcie siebie” okładka twarda”